Renata Piżanowska-Zarytkiewicz
Katarzyna
Katarzyna porankiem
słońce w swych ogrodach wita
źródlaną wodę na stół podaje
promienie zraszając
ukradkiem w lustro spogląda
co wije się u jej stóp
obraz swój rozmywa
czasem zacierając…
stopy dniem schłodzone
w dunajeckiej wodzie
w cieniu
spoczynku szukają
by zmierzchłym czasem
zasnąć
nie żegnając dnia