Renata Piżanowska-Zarytkiewicz
* * *
ten kamień szary
co przed chwilą wstał z ziemi
otrzepał się z zimna
wyprostował przydeptane kości
zamyślił…
pod niebem w rozchełstanej koszuli
które choć bez krawata
płakało rozcięte smugą samolotu
zanim zdążył pomyśleć
przydeptał go czas
wędrując tam i z powrotem
aż do zapomnienia…