Renata Piżanowska-Zarytkiewicz

Wspomnienie

 

nie chodzi o to

bym wymieniła ulice

na których czas powyginał grzbiet

                   niczym kot łaszący się o kolana swojego pana

nie chodzi o to

bym opisała domy

gdzie na scenie półmroku twarze z maskami odbijają się w szybie

nie chodzi o to

bym zliczyła myśli ludzi

przesuwając koraliki w liczydle tygodnia na prawo czy lewo

wspomnienie mojego miasta

tak bliskie a tak dalekie

to mam opisać-

i nie potrafię…

5Y