Krzysztof Kokot

Nowotarskie ulice

 

Czas liczy płynące wieki,

Życie legendą obrasta,

Dziś już nikt nie pamięta,

Gdzie był początek miasta.

 

Lud przybył, tobołki zrzucił,

Na wzgórku sklecił zagrody,

Bydło pasał na łąkach,

Wydeptał dróżki do wody.

 

Ziarno włożyli do ziemi,

Nie wiem, czy pewne to fakty,

Do bliskich ścieżki przetarli,

Tak pierwsze powstały trakty.

 

Szły za ludzkimi sprawami,

Osiedli kreśliły ramy,

Biegły jak losy człowieka,

Czy dziś je wszystkie znamy ?

 

...................................................

 

Ludźmierska, bo do Ludźmierza,

Szaflarska – do Szaflar zmierza,

Krakowska – aż do Krakowa,

Gorczańska w Gorcach się chowa.

 

Od rzeki w góry się wrzyna,

Cicha drożyna – Kotlina,

Spokojny Kokoszków wita!

Tu mieszka miejska elita.

 

Cudowny szlak dla piechura,

Robów, Marfiana Góra,

A przy letniej pogodzie

Przyjemny spacer Przywodziem.

 

Jeszcze, przypomni wielu,

O Oleksówkach, Grelu,

Niejeden zna i opisze,

Nowe, Buflak, Zacisze.

 

Nasza herbowa niewiasta,

Ulicę ma w centrum miasta,

Dorota i Anna – święte,

Też mają ulice wzięte.

 

Przy Ogrodowej, ogrody?

Kiedyś, jak dziadek był młody!

Obok kościoła się chowa,

Ślepa, spokojna Brzozowa.

 

Ciągną się domy na Długiej,

Nie znajdziesz tu takiej drugiej,

Na plac targowy wybiega,

W czwartki lud go oblega.

 

Są generalskie ulice,

Nazwą czczą Maczka, Galicę,

Sikorski obok jest blisko,

Z widokiem na lotnisko.

 

........................................................

 

Człowiek co lata tu przeżył,

Zna każdy zakątek miasta,

Przywykł do nazw swoich ulic,

Nic tu nie zmienisz i basta.

 

Gniewny los zrzucał tablice,

Sentyment w sercu się chowa,

Będzie zawsze Sokoła,

Zostanie też Kolejowa!

 

Dalszych nie sposób wymienić,

Choć każdej się to należy,

Wszystkie masz, jak na dłoni

Patrząc z kościelnej wieży.

 

Dachy, ulice i ludzie,

Miasto zwyczajne, jak inne,

Lecz bliskie naszemu sercu,

Bo miasto to nasze rodzinne.

 

maj-lipiec 2006

5Y