Spotkania Literackie, 2008/2009

  Renata Piżanowska

...jeśli mówię o sobie „poetka”
mam na myśli duszę
a nie twórczość...

 

Miłość z gazety

 

miłość z gazety? proszę pana!!!

szara, codzienna, zwykła mowa

pustka przy stole, zimna kawa

i nadgryzione czerstwe słowa

 

orzech się toczy po podłodze

na ścianie zegar zmarszczki liczy

już_czas_wy_ty_kać_dni_na_po_tem

już_czas_za_po_mnieć_ję_ki_ci_szy

 

głośne tykanie, dni spadają

liście na drzewach sennie nęcą

wąsem nad nimi księżyc kręci

głowa boli nicią pajęczą

 

miłość z gazety? proszę pana!!!

zbyt kolorowa, plastikowa…

najpierw usiadła przy stoliku

teraz w magazyn głowę chowa

 

jak mucha, co wędruje brzegiem

szklanki ze słodkim słowem - teraz

pan pije napój, pewny siebie

potem z gazety słowa zbiera

 

ktoś kiedyś dał mi te litery

kropki, przecinki z serca stawiał

grzmiały nagłówki JEJ MANIERY

i sławy zapach z gazet zawiał

 

miłość z gazety? nie chcę wrażeń

plastik się pali sztucznym ogniem

czekam na opis zwykłych marzeń,

które zapłoną jak pochodnie

.

Powrót do spisu treści

Dalej