Spotkania Literackie, 2008/2009

  Renata Piżanowska

...jeśli mówię o sobie „poetka”
mam na myśli duszę
a nie twórczość...

 

Ucieczka

 

nieobecna wszechczasy w wieczności słów

i nieśmiertelności porządku wyrazów

zasłuchana w decybele monologów

zawsze rano podkręcam swoje myśli

ze złością łamię zasady jakich nauczyłam samą siebie

i szczotkuję pożółkłe

zaciśnięte

zawzięte

paznokcie

na innych ustach

układam cię w pomysłach

i z braku miejsca wypluwam wczorajszy wieczór

opary herbaty pieszczą moją twarz

nigdy nie umiałeś tak dobrze całować

zapomniałam,

że kalka służy tylko do kopiowania…

w koszu konają ślady twoich stóp z wycieraczki

wczoraj zmiotłam je na szufelkę

papieros już dawno się wypalił

stoję sama ze sobą pod rękę

a cień twój szczeka na mnie z kąta pokoju

niczym pies

rozwścieczony głodem

wcześnie zapalam światło

rozbieram się do naga

i przechodzę w niewinność

.

Powrót do spisu treści

Dalej