Spotkania Literackie, 2008/2009

 Małgorzata Bucior

Leonard Cohen, Mnich spragniony miłości:

Ogoliłem głowę

Przywdziałem habit, sypiam w kącie chaty

Na wysokości dwóch tysięcy metrów

Ponuro tu

Jedyne czego nie potrzebuję

To grzebień

 

Exupery:

Kochać – to patrzeć w tym samym kierunku

 

***

 

Jestem pustostanem

zamieszkałym przez kuny i bezdomnych

jak w aparacie rentgenowskim widać

moją pokręconą od osteoporozy duszę

potrzebuję szybkiej reanimacji i rehabilitacji

afirmacji jutra

nie dziś

chcę być pyłkiem kwiatu

bardziej swobodnym i bezinteresownym niż ptaki na wietrze

tak bezwolnym i szczerym jak pan Brodacz

karmiący gołębie manną

 

Poceruj mi serce poszarpane

wyprasuj struny osierdzia

wypierz moje smutki w mydlinach radości

 

Nie lubię kwiatów w doniczce są biedne bo zależne od ludzi

najbardziej wolne są te polne kaczeńce i maki

 

Prometeuszu daj mi płomień nadziei

troszkę ciepła

nie będę szarpać ci wątroby

przecież wiesz że piję tylko mleko i to kwaśne

zamieszajcie chochliki w kotle trochę smoły

może ulepimy z niej nowe życie

na krańcach samotności palec Adama Michała Anioła wskaże ci drogę

Powrót do spisu treści

Dalej