Spotkania Literackie, 2008/2009
Małgorzata Bucior
Leonard Cohen, Mnich spragniony miłości:
Ogoliłem głowę
Przywdziałem habit, sypiam w kącie chaty
Na wysokości dwóch tysięcy metrów
Ponuro tu
Jedyne czego nie potrzebuję
To grzebień
Exupery:
Kochać – to patrzeć w tym samym kierunku
|
|
Pociąg do dobra i zła
Tolerancja to nasz chory substytut życzliwości! Ciągnie nas na różne strony, przybieramy maski i chwiejemy się, jak osika na wietrze. Stąpamy na linie bez zabezpieczeń, kiedy wartość ludzkiego życia przelicza się na drobne. Mamona kusi, jak cyrkonia w dniu ślubu, przecież lepiej dać sójkę w bok, niż być nawigatorem niewidomego. Piękni inaczej, tak zwiesz ludzi, a sam jesteś karłem moralnym. Na przekór światu podstawiasz nogę, by móc się wspinać wyżej i wyżej, aż na sam szczyt. W życiu jednak przychodzi moment, że trzeba wypełnić pustkę, wyrwę moralną! Zaczyna brakować uśmiechu przyjaciela i psa, który cieszy się na widok pana. Choć to co dobre zawsze kosztuje i nie chodzi o złoto! Warto dodać skrzydeł tym małym istotom co cierpią. Pociąg do czynienia dobra to puste miejsce w tramwaju, zakupy, które właśnie przyleciały do starszej pani. Zwykłe słowa: „Jak dobrze, że jesteś!” Uścisk, gdy gardło nie mówi - bo cierpi. |