Renata Piżanowska-Zarytkiewicz, Nowy Targ

Bezpłatne minuty – domowy pakiet zapomnienia

 

Cisza. Brak ciebie. Bez ciebie. Głośny świst wydychanego powietrza… Telefon milczy. Analogowy zegar nieubłagalnie pokazuje mijające godziny. Zamknęłam cię klapką telefonu. Palce same kierują się w stronę aparatu, by choć na chwilę dotknąć tego, z czego może popłynąć twój głos. Uparcie spoglądam w stronę wyświetlacza czy nie pojawi się koperta wiadomości. Wyłączyłam komputer. Cisza, jaką sama sobie zaaplikowałam ma stanowić odtrutkę. Od ciebie. Jest to rodzaj leku przepisywanego bez recepty. Mam zapomnieć.

Tak, ale czy chęć zapomnienia jest tak silna jak chęć zapamiętania? Wspomnienia przesuwają się w zwolnionym tempie w prezentacji multimedialnej. Zamknięcie powiek uwalania fonię wzmagając wizję. Przy wzruszeniu monitor staje się ciekłokrystaliczny. Gubię pilota…. Zawieruszył się gdzieś w tym bałaganie. Nie mam czasu sprzątać. Fizycznie nie. Sprzątam siebie. Obraz zatrzymuje się i zostaje. Zatrzymany w kadrze czas. Zresztą, po co pilot bez guzików do naciskania. Sama je wydłubałam, bo nienawidzę telewizora.

Sygnał wiadomości…. Sieć informuje o promocji. Czy można dostać gratis zapomnienie? Zadzwoń i za 2,50 zapomnisz o wszystkim…. Za minutę. Za minutę zapomnę czy za minutę zapłacę, czy za minutę zadzwoni… Kładę się na łóżko. Układam twarz na poduszce. Włosy rozsypuję dookoła. Nienawidzę długich włosów. Obok kładę telefon. Dotykam delikatnie żeby czasem nie zniszczyć impulsów, jakie pozostały. Leżymy. Ja i on. Koperta. Serce bije z prędkością pędzącego pociągu. Nie mogę się z tobą skontaktować!!! To nie to. Nie ważne. Usunąć. Czekam. Czas płynie. Stukot za ścianą. Wrócili z pracy. Zaraz puszczą pewnie muzykę. Nie mam ochoty słuchać Beatlesów. Nie dzisiaj.

Chce mi się pić. Nie mam siły iść do kuchni. Z lenistwa oblizuję usta nawilżając je własną śliną. Ile dni potrzebuje człowiek by umrzeć z pragnienia? Może zdechnąć z pragnienia… Lepiej brzmi. Zdycha zwierzę. Ktoś taki jak ja już ma cechy zwierzęcia. Dzwonek do drzwi. Nie ma mnie w domu. Przecież mówię, że nie ma mnie w domu. Jeszcze chwila i urwie się klamka. Cisza. Dajcie mi spokój. Nie chce widzieć nikogo. Nie mam siły wstać. Chcę ciszy!!! Muzyka za ścianą. Biorę buta i walę. Rytmiczne odstukiwanie. Myślą, że przesyłam im wiadomość. Ja czekam!!! Czekam na wiadomość. Cisza!!! Bo nie usłyszę telefonu!!!

Muszę sprawdzić czy ma zasięg… Cztery kreski. Dla ciebie jest. Nie chcesz skorzystać. Widocznie nie możesz. Jesteś poza zasięgiem. Moim zasięgiem. Zazdroszczę tym z sieci. Oni zawsze cię namierzą. Mają do tego prawo. Jesteś ich klientem. Nie mogłeś wykupić abonamentu u mnie?

Zapominam. Etap walki mam już za sobą. Pasywnie podchodzę do telefonu. Jest, leży. Nie ma koperty. Zaspokoiłam pragnienie. Może nie to, co chciałam najpierw, ale zawsze coś. Chyba się rozładował. Boże, pewnie dzwoniłeś, a ja nie zauważyłam. Pospiesznie wkładam zasilacz do prądu. Wyłączam czajnik elektryczny i bojler żeby nie było spięcia. Czekam. Wpisuję hasło, jest…. Pojawia się: Witaj Mała… OK. Dalej. Dalej! Nie ma nic…. Gdzie jesteś? Dlaczego? Rozumiem. Pomagasz mi w zapomnieniu. Nic nie jadłam. Nawet nie czuję głodu. Może się poczęstujesz precelkiem? Takim słonym. Nie chcesz? Otworzę klapkę, położę na szybkę a ty go weźmiesz, jak się obrócę. Może jednak… Nie lubisz słonych precelków? Szkoda. Albo wiem… Wyślesz kopertkę, pustą, ja ją otworzę i wsadzę precelka. Odeślę ci. Też nie chcesz?

Idę do łazienki. Sama nie wiem, czego chcę. Słońce prześwieca przez story. Późne popołudnie a jeszcze świeci. Peelinguję twarz. Zmywam resztki czterech miesięcy. Zdzieram paznokciami martwy naskórek. Podnoszę oczy. W lustrze niestety ja. Nie widzę zmian. Nie założyłam kontaktów. Tak. Telefon miałam przy oczach. Zaślepiłeś mnie. Nawet w zapominaniu. No, niestety, nawet po założeniu wyglądam tak samo. Kontakt utrudniony…..

Idę spać. Jeszcze jasno. Szybciej zleci noc. Może będzie wiadomość. Od ciebie…Może będziesz ze mną w nocy. Może, może, może…Złudzenia.

Nie będziesz. Ani dzisiaj, ani jutro, ani nigdy. Urwana klapka od telefonu. Skasowany twój numer. Wyrzucone wiadomości z pamięci. SIM i mojej….. Roztrzaskany aparat leży na środku pokoju. On nie ma już zasięgu. Moje martwe serce bije we mnie wyładowując resztki akumulatorków. Nie rozumiesz….. Nieopłacony abonament. Zabrano bezpłatne minuty. A tak miało być pięknie. Oczekiwanie, podświetlone tajne słowa, każda chwila dla nas…taryfa ulgowa. Takie Nasze Życie…. rodzaj pakietu promocyjnego.

Koperta…..Wiadomość….Otworzyć... Nie otworzyć... Tyle czasu. Czekania. Płakania. Otwórz. Klawisz wciśnięty. Czekaj. Trwa emisja.

Jesteś najpiękniejszym kwiatem w ogrodzie miłości…

Chyba zapomniałam. Tak, zapomniałam…

 

 

 

Dalej

Powrót do spisu treści