Mariola Socha, Łódź
***
o tej godzinie
nikt już nie potrzebuje pocieszenia
czarne ćmy krążą
nad moimi ramionami
muzyka płynie powoli
dotyka nachalnie ścian, ekranu komputera, moich dłoni
pozwól mi zaplątać wszystko
krzyczeć uderzając w drzwi
w ogrodzie jest cicho
w zimnym, wieczornym powietrzu szczeka pies
ściskam dłonie
na niebie nie ma gwiazd
pamiętam o tym
pamiętam wszystko
twarze ludzi których znałam
wyglądają teraz inaczej
przecież było wiele zdarzeń
wrzawa obłoków, dłonie czasu
jak to się pisze?
infantylnie czy pretensjonalnie
o tej godzinie
nikt już nie potrzebuje pocieszenia
2005
Dalej
►
Powrót do spisu treści
▲