Renata Radna, Gliwice
czas na porę która przyjmie jak puste filiżanki
ustawione ciepłem palców nie zasłaniam okien
niech wejdzie cokolwiek byle było tobą
uciszy zostanie przeniknie
nie szukając grzechu
co noc ekstrakt słów zalewam wrzątkiem obserwując
kłębki wspomnień przemieniające się w liście
tak soczyste jak dotyk wiosny starannie zapakowany
w urodzinowe pudełko
siłą woli wbrew każesz milczeć więc milczę
a ślady wczoraj coraz to bardziej widoczne tam
gdzie subtelnym dotknięciem uczucia odchodzą
choć nie wypuszczam z rąk więc nie wiesz
jak walczę jak długo i ile jeszcze pod prąd
za cenę gestu paru słów chowanych dniem
tak wiem miało być o miłości nie wyszło
zbyt rzadko zamykam oczy dla nic i wiesz
dziwne jest nic
bo to jedyne co pamiętam wciąż i najdłużej