Elżbieta Plewa, Nowy Targ

Sylwester

 

Jasno oświetlona sala wabi barwną dekoracją i zapachem lasu. Z sosnowych gałęzi zwisają pęki jemioły, kolorowe bombki, baloniki, mrugają lampki różnobarwnym światłem, mieni się srebrna lameta. W wazonach pod ścianą stoją kwiaty. Na parkiecie, w wytwornych strojach snują się goście, w bogactwie światła błyszczy biżuteria. Orkiestra gra, pary tańczą, śmiech i gwar.

Zabawę przerywa bicie zegara - już północ - przyszedł Nowy Rok! Strzelają korki, szampan się leje, wiwaty, toasty, życzenia szczęścia, bogactwa i długich lat życia. Za oknem noc jaśnieje blaskiem sztucznych ogni. Orkiestra gra, wszyscy tańczą, radość i zabawa trwa.

W małym pokoju gra cicho radio. Światełko kolorowych lampek na sztucznej choince rozprasza mrok. W fotelu pod oknem skulona, samotna postać. Siwe kosmyki włosów otulają zmęczoną, pooraną zmarszczkami twarz. Dwoje gasnących oczu nie dostrzega już prawie niczego, tylko wychudła spracowana ręka usiłuje podkreślić szminką blade wargi.

Gong w radiu oznajmia nadejście Nowego Roku. Ile to już lat? Życzenia przekazuje ciepły głos. Czy wśród wielu radosnych życzeń, znajdzie się słowo o dobrej i szczęśliwej wśród przyjaciół starości, o spokojnej i godnej śmierci?

 

 

 

Dalej

Powrót do spisu treści