Jerzy "Juras" Gruszczyński, Zakopane
Zaczyna się między mną a sobą
Marzenia
Złudzenia
Urzeczywistnienia
Z tobą jest już nas czterech
Sąsiednie dachy słońce różnie oświetla
Czas krzywi miedzę
I sieje zmarszczki po swojemu
Rozwarstwione pragnienia
Przesolone bądź nie dosolone
Drobiazgi urastają i przerastają
Mamrocząc szkielety niezgody
Wieś wsi nie równa
Miasto miastu zazdrości
Babel-owe języki nie chcą się rozplątać
Zbyt dużo
Zbyt gęsto
Zbyt szybko
By zrozumieć
Ta największa
Zaczyna się między mną a sobą
Pomnożona przez nas