Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu
Spotkania literackie
Wydawnictwo
pod redakcją Macieja Pinkwarta
Nowy Targ 2004
Joanna Bucior (Nowy Targ)
A wszystko przez to, że Adam był pantoflarzem!
Jeszcze nie wiem jak i gdzie, ale policzę się z Ateńczykami za tę ich demokrację. Ci to już dawno podziwiają Eden, a nas tu komisjami śledczymi straszą. Trzeba było nie śmiać się z Moora, dziś żylibyśmy na wyspie Utopii...
Nie trzeba być Rywinem, by poczuć, że rzeczywistość cię przygniata. Nawet nie chodzi o to, że panowie z Wiejskiej nie mogą dojść ze sobą do ładu i prawdopodobnie przeniosą dotychczasowe zwyczaje na europejskie salony (mam tylko nadzieję, że stare przysłowie mojej mamy „z kim się wdajesz..” nie zmaterializuje się w tym przypadku). Nie mam też większych zastrzeżeń do swojej doli - zawsze można się pocieszyć tragiczną wizją życia Murzynków w Afryce i już człowiek gotów wznosić modły do absolutu za swój los. Rzecz w tym, że ogólnie z wiekiem traci się złudzenia co do możliwości naprawienia niedopatrzeń Boga na świecie - albo lepiej, tego co zdołali jak dotąd popsuć ludzie. Przecież nie mogę mieć pretensji do telewizji, bo w końcu pokazuje rzeczywistość taką jaka jest (o ile założymy, że nie są to sterowane informacje a napisy na murach kłamią...). Jedną z teorii obecnego chaosu (który jak każdy pamięta po przeczytaniu Mitologii, kiedyś już panował) jest wytłumaczenie nihilisty. Nie ma rzeczy wiecznych, wszystko to marność, zanegujmy wartość wszystkich istot. Z tego wynika, że w ludziach jako mechanizmach ulegających samodestrukcji poluzowała się jakaś śrubka. Wystarczy więc krótki przegląd, trochę oleju do głowy i świat znów będzie dobry, a ja już dopilnuję, by żadna Ewa nie skusiła Adama. Swoją drogą ten edeński incydent potwierdza kto od zarania dziejów rządził w domu.
Inny powód degradacji świata wyjaśnia dewiza życiowa Madonny. Może ktoś kiedyś posłyszał motto super gwiazdy „nie ważne co o tobie mówią, ważne, że mówią” i już tak kombinuję z tymi wojnami ażeby zapisać się trwale w pamięci potomnych. Z drugiej strony kto by się odważył: Bin Laden? Husajn? Bush? A może Lepper (raz już prawie wywinął numer z Klewkami...)? Tak, ten byłby zdolny. Jego rewelacja o wągliku zdeprecjonowała poziom IQ społeczeństwa polskiego na tle Europejczyków i wywołała przypływ uczuć religijnych (ludzie wznosili modły bojąc się ataku wojsk amerykańskich w odpowiedzi na tę wieść). Nie ważne, istotne jest to, że po 18 latach mojego marnego bytu zrezygnowałam z roli uzdrowiciela świata. Pewnie za wcześnie na takie deklaracje, ale moja naiwność została dosłownie zgwałcona przez otoczenie. Jedyna rada jaka przychodzi mi do głowy dla takich jak ja w związku z dwumiesięczną wakacyjną sielanką, to zamknąć się w pustelni, nie słyszeć o aferach, wojnach, konfliktach i rozkoszować się górskim powietrzem, dopóki Korea nie spuści na sojuszników USA broni atomowej puszczając z dymem pół globu.
PS. Pozostaje jedynie opcja modlitwy o znalezienie się na tej ocalałej połówce...