Wszystkie zawarte tu teksty mogą być wykorzystywane jedynie za zgodą właściciela strony!
© Copyright by Maciej Pinkwart
30 września 2012
Koniec września...
I
koniec pozorowanego nawet lata. Owszem, dziś nawet jest ładnie i
stosunkowo ciepło (plus 15), ale niebo już trochę zamglone i spadłe
liście szeleszczą pod nogami. Wczoraj jeszcze wyglądało to inaczej:
wybraliśmy się przed południem, z okazji imienin Michała, na wycieczkę
moim samochodem do Starego Sącza (przez Ochotnicę), by pofotografować
jesień. Zjedliśmy obiad w "Marysieńce" i potem poszliśmy obejrzeć
klasztor klarysek, gdzie Renata i Michał byli pierwszy raz. Trafił się
jakiś rozmowny organista, który namiętnie nas oprowadzał po tamtejszym
kościele, co trwało długo, także nawet Marta i Tadek Kreftowie z rodziną
z Gdańska, których w Sączu przypadkiem spotkaliśmy, nie wytrzymali i
poszli dalej. Ja sobie łaziłem po dziedzińcu, było cicho i spokojnie
(dopóki nie przyszła jakaś prowadzona przez zakonnicę szkolna
wycieczka), a atmosfera takiego sennego zatrzymania przypomniała mi o
wiele cieplejsze, ale też senne popołudnie na dziedzińcu kościoła
św. Michała Archanioła (Taxiarchis Michael) w miasteczku Archangelos na
wyspie Rodos. Wrażenie potęguje jeszcze wyłożenie części podwórka
niewielkimi brukowcami, nieco przypominającymi rodyjskie chochlaki.
Zatrzymanie czasu pokazuje nawet zegar na klasztornej wieży - bez
wskazówek od strony klasztoru... Z zewnątrz na ławce śpi dwóch pijanych
kloszardów.
Ze Starego Sącza jedziemy do Piwnicznej, tam przekraczamy granicę i skrawkiem Starej Lubowli, przez Czerwony Klasztor (piękne widoki na Trzy Korony!) wracamy do Polski, przejeżdżając po drodze przez Frydman, gdzie rozglądamy się za domem do wynajęcia. Wchodzę do mieszkania i widzę, że zaczyna padać... Wieczorem leje już całkiem nieźle, a rano znów wstaje słońce i świeci przez chmury.
Andrzej
Pettyn z Towarzystwa Przyjaciół Milanówka przysłał mi kolejny redagowany
przez siebie biuletyn oraz broszurę na temat naszego miasta. Pięknie
wydana, polsko-angielska, znakomita reklama Milanowka, ale ani słowa na
temat ewentualnej bazy hotelowo-pensjonatowej. Gastronomia owszem,
sklepy, nawet szkoły i przedszkola omówione szczegółowo (co, na pewno,
bardzo interesuje turystów) - ale nie ma informacji o tym, gdzie się tam
można zatrzymać. Pewno bliskość Warszawy powoduje, że nikt tam nie liczy
na turystów pobytowych, tylko pasantów samochodowo-kolejkowych. Niemniej
jednak tęskni mi się za tamtymi okolicami, choć zdaje sobie sprawę, że
nie potrafiłbym ani włączyć się w tamtą społeczność, ani zostać przez
nią zaakceptowany (co bym im wniósł swoim pobytem? Wykład o Szymanowskim
na Uniwersytecie III Wieku?), ani nawet spokojnie tam mieszkać.
Naturalnie, niezwykle cenną sprawą byłoby przybliżenie się do przyjaciół
- przede wszystkim do Zbyszka i Jaśminy w Podkowie oraz Ulki w
Grodzisku. No i o rzut beretem warszawskie kontakty, z Krysią, Teresą,
Bożeną... Ale w samym Milanówku - plaża zupełna, kilka osób, które nawet
przychodziły na moje wieczory autorskie jakoś nie odczuwa potrzeby
częstszych niż raz na parę lat kontaktów ze mną. Umarła Ewa B., umarł
Zbyszek K., pustawo się robi.
Zapytano mnie, dlaczego Mojżesz na wielu malowidłach i rzeźbach (w tym - Michała Anioła) ma rogi. Wynika to z bezrefleksyjnego przyjęcia oczywistej pomyłki św. Hieronima, tłumacza Starego Testamentu na łacinę (wersję łacińską Biblii nazywa się Wulgata, popularną). Wyjaśnienie podaję za portalem tdudkowski.jogger.pl:
Promieniowanie twarzy Mojżesza jest wyrażone słowem hebrajskim qaran, które poza znaczeniem „promienieć” ma także znaczenie „wypuszczać rogi” (Ps 69[68],32), stąd Wlg ma cornuta, dosł. „rogata”. Michał Anioł uwiecznił to na swojej słynnej rzeźbie. Rogi przyprawił mu święty Hieronim, autor Wulgaty - pierwszego łacińskiego tłumaczenia biblii bezpośrednio z hebrajskiego. Przełożył (Wj 34,29) ומשה לא ידע, כי קרן עור פניו בדברו אתו jako et ignorabat quod cornuta esset facies sua ex consortio sermonis Dei (wg: Eli Rosenkranz). Czyli od powstania Wulgaty aż po nowożytne tłumaczenia ST uważano, że Mojżesz schodząc do swojego ludu obdarzony był dwoma rogami.
I dopisek już mój: warto czytać - a zwłaszcza tłumaczyć - ze zrozumieniem!
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
|
|
![]() |