Spacery po mieście
SPACERY I WYCIECZKI
W tym rozdziale przedstawiamy kilkadziesiąt propozycji wycieczek po Zakopanem oraz w najbliższych okolicach Zakopanego - tras letnich i zimowych, pieszych, narciarskich i samochodowych. Zasadniczo są one dostępne dla każdego przeciętnego turysty, choć oczywiście niektóre wymagają większego obycia z terenem górskim i specjalnego ekwipunku. Do proponowanych terenów spacerowych opisany jest najłatwiejszy dostęp, ale jako alternatywy przedstawione są i inne dojścia.
Spacery po mieście
1. Stare Zakopane: Krupówki - Kościeliska -Skibówki - Krzeptówki.
Spacerowa trasa półdniowa, prowadząca z centrum miasta przez obszar "starówki Zakopiańskiej" na zachodnie peryferie, wśród zabytków i stylowej zabudowy góralskiej.
Wycieczkę rozpoczynamy od skrzyżowania Krupówek
z ul. Kościuszki i Zaruskiego, koło zakopiańskiej Poczty Głównej.
Miejsce to uważane jest zwykle za centralny punkt Zakopanego,
tutaj umawiają się wszystkie wycieczki i turyści indywidualni,
w sezonie jest tu wielki tłok i mało kto zwraca uwagę na
okolicę. A już sama poczta warta jest uwagi: wzniesiona w tym
miejscu w początku XX wieku wg projektu arch. Eugeniusza Wesołowskiego,
przebudowana przez Stefana Meyera w latach 30-tych, a rozbudowana
nowocześnie od strony ul. Zaruskiego (budynek Telekomunikacji) w
1961 oraz 1998-1999, jest dziś dość ponurym gmaszyskiem, w którym
dawne elementy stylu zakopiańskiego całkowicie zanikły.
Poniżej skrzyżowania stoją naprzeciw siebie dwa hotele -
"Gazda" i "Orbis-Giewont". Żaden z nich, co
prawda, formalnie do Krupówek nie należy ("Gazda" -
ul. Zaruskiego 2, "Giewont" - Kościuszki 1), ale tak
naprawdę to ich prosperity bierze się właśnie z położenia
przy głównym zakopiańskim deptaku. "Gazda" to dość
młody hotel, wybudowany w 1974 r. wg projektu zakopiańskiego
architekta Edwarda Warcaby, ma przeszło 100 miejsc w pokojach 2
i 3 osobowych. Przed wejściem stoi okazała rzeźba Henryka
Burzca - "Juhas".
Warto zaglądnąć na chwilę w głąb uliczki, noszącej imię Mariusza Zaruskiego. To jedna z najbardziej wszechstronnych i zasłużonych osób w historii Zakopanego. Urodzony w 1867 r. na Podolu, zmarł w Chersoniu w Rosji w 1941 r. Generał, taternik i narciarz, marynarz, malarz i pisarz. Mieszkał stale w Zakopanem w l. 1904-14 i był tu jednym z najwszechstronniejszych działaczy społecznych. W 1909 r. stworzył Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i został jego pierwszym naczelnikiem. Był jednym z czołowych taterników, współtworzył tatrzańskie narciarstwo, zajmował się również badaniami jaskiń. Był działaczem Towarzystwa Tatrzańskiego i głównym organizatorem jego Sekcji Narciarskiej i Sekcji Ochrony Tatr. Współpracował z miejscową prasą i był jednym z redaktorów pisma "Zakopane" (1908-14). W czasie I wojny służył w Legionach. W 1918 był (u boku Żeromskiego) współtwórcą zakopiańskiej Rady Narodowej. Po osiedleniu się w Warszawie służył w wojsku i był adiutantem prezydenta Stanisława Wojciechowskiego, a po przejściu w stan spoczynku zajmował się organizacją polskiego jachtingu i był dowódcą statku "Zawisza Czarny". Na Starym Cmentarzu w Zakopanem jest jego grób symboliczny. Przy ulicy, noszącej jego imię stoi do dziś drewniana willa "Krywań", w której mieszkał i pracował. Naprzeciwko wybudowano Dom Turysty, również imienia Mariusza Zaruskiego.
Schodzimy Krupówkami w dół. Po prawej stronie (Krupówki 11)
lśni nowością wielki, stylowy hotel "Sabała", nawiązujący
tradycją do istniejącego tu wcześniej (od 1897 r.) pensjonatu
"Staszeczkówka", wzniesionego przez pierwszego zakopiańskiego
wójta - Jana Gąsienicę-Staszeczka, a następnie prowadzonego
przez jego zięcia - Franciszka Pawlicę (1854-1926),
wielce zasłużonego działacza Związku Górali. Jednym z częstszych
gości "Staszeczkówki" był pisarz Kazimierz Przerwa-Tetmajer.
W 1996 r. dom poddano generalnemu remontowi i wewnątrz całkowicie
zmodernizowano, staraniem obecnego właściciela, znanego działacza
zakopiańskiego - Andrzeja Guta. Poza hotelem mieści się tu
ceniona restauracja (dania kuchni regionalnej, muzyka góralska)
oraz kilka dobrze zaopatrzonych sklepów - m.in. świetna
piekarnia francuskiego pieczywa.
Obok "Staszeczkówki" Krupówki przecina krótka
uliczka Juliusza Zborowskiego, prowadząca w lewo do okazałego
gmachu Muzeum Tatrzańskiego (Krupówki 10).
Jego długoletnim dyrektorem był właśnie Juliusz Zborowski (1888-1965) - etnograf, językoznawca i historyk. Urodzony we Lwowie, po studiach w Krakowie i Lipsku osiadł na Podhalu i był nauczycielem gimnazjalnym w Nowym Targu, zajmując się jednocześnie badaniami gwary i kultury materialnej górali. Po I wojnie do 1920 był redaktorem "Gazety Podhalańskiej", potem przeniósł się do Zakopanego i od 1922 kierował Muzeum Tatrzańskim (w holu tablica pamiątkowa) pełniąc funkcję jego dyrektora przez przeszło 40 lat. Położył wielkie zasługi dla nauki, ogłaszając przeszło 600 rozpraw i przyczynków z dziedziny etnografii, historii Podhala i turystyki tatrzańskiej oraz językoznawstwa. W 1955 r. nadano mu tytuł profesora nadzwyczajnego, w 1962 z okazji jubileuszu 50-lecia pracy naukowej otrzymał honorowe obywatelstwo Zakopanego. Tutaj też zmarł i został pochowany na Starym Cmentarzu.
Opodal Muzeum dwa znacznie odeń starsze gmachy. Po lewej stronie (Krupówki 12) budynek z 1903 r. wzniesiony wg projektu Wandalina Beringera jako pierwsza próba adaptacji stylu zakopiańskiego do gmachów murowanych, na miejscu istniejącego od 1882 r. drewnianego budynku Dworca Tatrzańskiego.
"Dworzec" nie miał nic wspólnego z komunikacją - jest to zrusycyzowana wersja słowa "Dwór". Należał do Towarzystwa Tatrzańskiego i mieścił w sobie hotel, restaurację, bibliotekę, salę balowo-teatralną i biura tej najstarszej polskiej organizacji turystycznej. Był także pierwszym zakopiańskim "Domem Kultury", gdzie występowali m.in. Ignacy Jan Paderewski, Mieczysław Karłowicz, Helena Modrzejewska i Henryk Sienkiewicz. Spłonął w 1900 r. i został odbudowany mniej więcej w obecnej postaci. Przez długie lata był siedzibą zakopiańskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, potem - PTTK, mieściła się tu Grupa Tatrzańska GOPR oraz Koło Przewodników Tatrzańskich. Obecnie turystyczne funkcje budynku zdominowała całkowicie funkcja rozrywkowa - od czasów, gdy w latach 90-tych wynajęto część pomieszczeń na nocny lokal rozrywkowy. Myśli się jednak o rewindykacji gmachu na rzecz Muzeum Tatrzańskiego i urządzeniu tu Muzeum Turystyki, Taternictwa, Narciarstwa i Ratownictwa Tatrzańskiego.
Poniżej Muzeum Tatrzańskiego (ul. Krupówki 8) - wielki drewniany gmach, wzniesiony w 1883 r. wg projektu Antoniego Łuszczkiewicza, mieści od początku najstarszą zakopiańską szkołę zawodową - obecnie Zespół Szkół Zawodowych im. Władysława Matlakowskiego, kontynuującą tradycje dawnej Szkoły Przemysłu Drzewnego, założonej z inicjatywy działaczy Towarzystwa Tatrzańskiego w 1876 r. Początkowo lansujące obce style i metody nauczania, od 1901 r., pod kierunkiem Stanisława Barabasza stała się miejscem propagowania stylu zakopiańskiego, a potem - nowoczesnej snycerki i rzeźby.
Szczególne miejsce w szeregu dyrektorów szkoły zajmuje Karol Stryjeński, kierujący nią w latach 1922-27. Urodzony w Krakowie w 1887 r. architekt i plastyk, w 1922 r. wygrał konkurs na plan regulacji Zakopanego (nie zrealizowany). W l. 1923-27 mieszkał stale w Zakopanem. Poza pedagogiką zajmował się także propagowaniem sportu i turystyki. To on zainicjował budowę Wielkiej Skoczni, a nawet podobno stworzył jej pierwszy, szkicowy projekt, opracował urbanistycznie zakopiańską dzielnicę Parcele Urzędnicze, projektował w Zakopanem kilka domów, Mauzoleum Kasprowicza, a w Tatrach schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, działał także jako dziennikarz i polityk. Był prezesem Sekcji Narciarskiej i Zakopiańskiego Oddziału PTT. Pochowany na Starym Cmentarzu. Barwną postacią Zakopanego była też jego żona, Zofia Stryjeńska (1894-1976), malarka i graficzka.
Szkoła Przemysłu Drzewnego po II wojnie światowej rozdzielona została na dwie placówki - wydzielony zeń dział rzeźby stał się zalążkiem Liceum Technik Plastycznych, dzisiejszego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara (patrz niżej). Drugą część szkoły przekształcono w technikum budowlane, a następnie - w Zespół Szkół Zawodowych, noszący imię Władysława Matlakowskiego (1850-95) - lekarza, pisarza i etnografa.
Od 1886 bywał w Zakopanem lecząc się na gruźlicę i stał się jednym z największych znawców góralskiego budownictwa i zdobnictwa, autorem fundamentalnych publikacji z tej dziedziny (Budownictwo ludowe na Podhalu,1892, Zdobienie i sprzęt ludu polskiego na Podhalu, 1901, 1915). Był też jednym z inspiratorów powstania stylu zakopiańskiego. W Zakopanem zajmował się także literackim przekładem Hamleta Szekspira, mieszkając w domu przy ul. Kasprusie 17 (tablica pamiątkowa).
Schodzimy na sam dół Krupówek, mijając po drodze
strzelisty gmach Kościoła Najświętszej Rodziny. Warto zwrócić uwagę na drewniany, piętrowy
budynek na rogu Krupówek i ul. Nowotarskiej. To jeden z
najstarszych domów w tej części Zakopanego, od 1885 r.
funkcjonujący jako "Hotel pod Gewontem" - pierwszy
hotel w Zakopanem, działający pod zarządem Romualda Kuliga,
radnego, a nawet wójta zakopiańskiej gminy. Tutaj też był
pierwszy przystanek najstarszej linii komunikacyjnej Zakopanego,
łączącej konnym omnibusem Krupówki z Jaszczurówką.
Skręcamy w ulicę Kościeliską, wchodząc w najstarszą
część zakopiańskiej "Starówki", niegdyś nazywanej
"nawsiem". W tym właśnie miejscu spotykają się
potoki Foluszowy i Młyniska, które, już razem, kilkadziesiąt
metrów dalej wpadają do Cichej Wody. Tutaj, gdzie dziś
przebiega zwykle bardzo zatłoczona uliczka, prowadząca do
dolnej stacji kolejki na Gubałówkę, stał niegdyś pierwszy
obiekt techniczny Zakopanego: młyn, wystawiony przez pierwszych
osiadłych tutaj w XVI wieku Gąsieniców. Nieco dalej, na dolnej
części stoku Gubałówki (w pobliżu osiedla Gładkie) wg
legendy pierwszy Gąsienica zakopał ziarno zboża, dając początek
osadzie "Zakopane".
Po lewej stronie (ul. Kościeliska 1) przyciąga wzrok turystów
szeroko reklamowana regionalna restauracja "Redykołka",
ulokowana w zabytkowym góralskim budynku, przeniesionym z zagubałowskiej
wsi Wróblówka. Do 1980 r. w tym właśnie miejscu mieścił się
popularny i pełen regionalnego kolorytu targ zakopiański.
Skomercjalizowana i rozdęta do niemożliwości wersja zakopiańskiego
targowiska ulokowała się po przeciwnej stronie ulicy, wzdłuż
Drogi na Gubałówkę.
Idąc dalej Kościeliską, mijamy skrzyżowanie z ulicą
Kasprusie. W pobliżu tego miejscu zatrzymywali się pierwsi
znani z nazwiska letnicy zakopiańscy w latach 50-tych XIX wieku
- profesor UJ, astronom i matematyk Jan Kanty Steczkowski z
rodziną. Jego córka Maria opublikowała pierwszy szczegółowy
opis Zakopanego i okolic pt. Obrazki z podróży do Tatrów (1858,
1872). Po prawej stronie dochodzimy do najstarszego w Zakopanem
kompleksu sakralnego, skupiającego Kaplicę Gąsieniców,
Stary Kościół i Stary Cmentarz na Pęksowym Brzyzku .
Tutaj właśnie swoje parafialne gazdostwo miał otoczony legendami pierwszy proboszcz Zakopanego, Józef Stolarczyk (1816-93) - ksiądz, taternik, prawdziwy twórca cywilizacji zakopiańskiej. Urodzony w Wysokiej k. Jordanowa, przybył do Zakopanego z Tarnowa z końcem 1847. Rozbudował drewniany kościółek i rozpoczął budowę murowanego, założył w Zakopanem pierwszą szkołę i przyczynił się do spopularyzowania Zakopanego jako letniska, pośrednicząc między przybyszami a góralami. Był jednym z najwybitniejszych taterników swojej epoki, współzałożyciel Towarzystwa Tatrzańskiego i członek jego władz. Autor Kroniki parafii zakopiańskiej - pierwszego opisu historii Zakopanego w XIX w. Pochowany na Pęksowym Brzyzku - cmentarzu, który sam założył.
W dużym ogrodzie, sąsiadującym ze Starym Kościołem,
usytuowany jest dom sióstr felicjanek, które prowadzą tu
przedszkole. Tutaj właśnie znajdowała się wzniesiona przez
Stolarczyka plebania, w XIX wieku pełniąca funkcję nie tylko ośrodka
życia religijnego, ale także towarzyskiego: tutaj właśnie
"obowiązkowe" wizyty składali niemal wszyscy
przyjezdni (w tym pisarze, malarze, a nawet przedstawiciele domu
panującego), tu poszukiwano się nawzajem, tu niekiedy
rezerwowano kwatery i przewodników...
W spokojnej zazwyczaj koegzystencji z pobliskim kościołem przez
wiele lat prosperowała pierwsza restauracja i sklep - obie
prowadzone przez żydowskiego przedsiębiorcę z Nowego Targu -
Samuela Riegelhaupta, w domu, w którym dziś mieści się znana regionalna
restauracja "U Wnuka".
Dom ten, wybudowany przez brata Sabały - Józefa
Krzeptowskiego około połowy XIX wieku, podobno jako pierwszy w
Zakopanem budynek piętrowy, był miejscem, gdzie funkcjonowało
pierwsze kasyno Towarzystwa Tatrzańskiego i pierwszy urząd
pocztowy, tutaj w 1904 r. założono najważniejszą na Podhalu
organizację regionalną - Związek Górali, tutaj też od 1907 r.
działa słynna restauracja, założona przez lwowskiego
restauratora Jana Wnuka, który ożenił się z wnuczką
budowniczego domu i stworzył jeden z najbardziej znanych lokali
gastronomicznych Zakopanego. Synem słynnego restauratora był
urodzony i wychowany właśnie tutaj jeden z największych
pisarzy Podhala - Włodzimierz Wnuk (1915-1992). Ukończył
gimnazjum im. Sobieskiego w Krakowie i Wydział Prawa
Uniwersytetu Poznańskiego, studiował też na Wydziale
Filozoficznym UJ. Jako publicysta debiutował w 1936 na łamach
"Prosto z mostu". W czasie okupacji więziony w obozach
koncentracyjnych w Stutthofie, Sachsenhausen i Gusen, od 1943 r.
ukrywał się w Warszawie, gdzie m.in. uczestniczył w powstaniu.
Po wojnie mieszkał najpierw w Sopocie, potem w Krakowie. Pracował
jako dziennikarz i redaktor Instytutu Wydawniczego PAX. Działał
w Zarządzie Głównym Związku Podhalan, był też redaktorem
naczelnym "Podhalanki". W swoim pisarstwie (kilkanaście
tytułów) najczęściej zajmował się historią Podhala i ruchu
regionalnego. W 1990 r. otrzymał za całokształt twórczości
Literacką Nagrodę Zakopanego. Pochowany na Starym Cmentarzu.
Z tym samym domem przez wiele lat związana była córka Włodzimierza
Wnuka, Joanna Wnuk-Nazarowa, profesor krakowskiej Akademii
Muzycznej, długoletnia dyrektorka Filharmonii Krakowskiej i
minister kultury i sztuki w rządzie Jerzego Buzka.
Podążamy dalej ulicą Kościeliską na zachód. Po prawej
stronie ulicy ciągnie się teraz rząd starych domów góralskich,
pochodzących przeważnie z połowy XIX wieku, zbudowanych w
dawnej, symetrycznej formie, z białą i czarną izbą,
rozdzielonymi sienią (por. Budownictwo góralskie). Na większości
budynków zobaczymy drewniane tablice informacyjne, ukazujące krótko
historię domu. Największym obiektem zabytkowym usytuowanym przy
Kościeliskiej jest pierwszy dom, zaprojektowany w stylu zakopiańskim
przez Stanisława Witkiewicza - willa "Koliba" (ul.
Kościeliska 18), w której dziś mieści
się Muzeum Stylu Zakopiańskiego. W lewo odchodzi ulica ks.
Stolarczyka, a my idąc dalej Kościeliską, dochodzimy do położonego
po lewej stronie dużego budynku z czerwonej cegły, w którym
dziś mieści się słynne Liceum Sztuk Plastycznych im.
Antoniego Kenara.
Placówka, powołująca się na stu kilkudziesięcioletnią
tradycję dawnej Szkoły Przemysłu Drzewnego, formalnie powstała
w 1948 r., a jej pierwszym dyrektorem, a potem - patronem był Antoni
Kenar (1906-59) - rzeźbiarz, pedagog i taternik. Po ukończeniu
zakopiańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego i warszawskiej ASP
osiadł w Zakopanem, gdzie był nauczycielem, a potem dyrektorem
w Liceum Plastycznym. Był wybitnym taternikiem, autorem kilku
pierwszych przejść letnich i zimowych. Pochowany na Starym
Cmentarzu.
Szkoła plastyczna, obecnie kształcąca młodzież na
poziomie gimnazjalnym i licealnym, mieści się w budynku z 1912
roku, wzniesionym w miejscu pochodzącego z 1893 r. luksusowego
pensjonatu "Skoczyska", w którym właścicielka Iza
Kronhelmowa przyjmowała tzw. lepsze towarzystwo (m.in. jej gościem
był słynny skrzypek Fritz Kreisler oraz wielka aktorka - Helena
Modrzejewska). Po pożarze gmach odbudowano jako budynek murowany,
w czasie pierwszej wojny przejęty przez państwo. W latach międzywojennych
mieściła się tu spółka akcyjna "Strug", zaś od
1930 roku domem tym administrowała szkoła. Obecnie znacznie
rozbudowana, od lat 90-tych XX wieku stopniowo przejmowała
wszystkie warsztaty i klasy Liceum Plastycznego, obecnie jest główną
siedzibą szkoły.
Po prawej stronie (ul. Kościeliska 42) mijamy pięknie zdobioną
willę "Cicha", rozbudowaną z istniejącej od
1880 r. chałupy rodziny Gąsieniców Sobczaków. Z "Cichą"
związana jest od kilku pokoleń artystyczna rodzina Kłosowskich.
Twórcą wystroju willi był artysta malarz i pedagog Karol Kłosowski
(1882-1971), a tradycje malarskie kontynuuje w niej jego syn
Bronisław Kłosowski (ur. 1926) i jego rodzina. W sąsiednim
domu (Kościeliska 44) mieści się znana szeroko wśród
europejskich skrzypków pracownia lutnicza rodziny Mardułów.
Nestorem polskiego lutnictwa jest Franciszek Marduła (ur. 1909) - stolarz, lutnik i sportowiec, nauczyciel lutnictwa i laureat wielu międzynarodowych konkursów lutniczych. Jeden z najwybitniejszych działaczy Stowarzyszenia Gimnastycznego "Sokół", ongi wybitny biegacz, zjazdowiec i skoczek narciarski. Rodzinne tradycje lutnicze kontynuowane są i w następnym pokoleniu: jednym z najlepszych polskich lutników jest syn Franciszka - Stanisław Marduła, działający w tym samym warsztacie.
Mijamy skrzyżowanie z Drogą do Rojów i dochodzimy do domu,
opatrzonego numerem 52. Tutaj właśnie, co obwieszcza skromna
tabliczka na frontonie nad werandą, w sierpniu 1866 roku,
mieszkał wielki pisarz Józef Ignacy Kraszewski w czasie
swojego jedynego pobytu pod Tatrami. Chata, wybudowana przez
rodzinę Gąsieniców Sieczków, służyła niegdyś jako miejsce
obrad gromadzkiej rady Zakopanego (zanim powstała tu samodzielna
gmina), a w 1874 r. mieszkała tu Helena Modrzejewska, z mężem
Karolem Chłapowskim i synem Rudolfem.
Ulica Kościeliska pnie się nieco wyżej, a po minięciu
przystanku PKS zmienia nazwę na Skibówki. Zabudowa rzednie,
mijamy wille zdecydowanie nowocześniejsze, ale nadal utrzymujące
przeważnie stylowy charakter.
Jednym z najładniejszych budynków
w tej okolicy jest dom artystów Marii i Jerzego Gruszczyńskich,
w którym mieści się galeria i pracownia artystyczna rodziny,
znanej z twórczości plastycznej (Maria - malarstwo, przeważnie
pejzażowe), jak i graficznej oraz muzycznej (Jerzy - grafika użytkowa,
design, muzyka elektroniczna). Jerzy Gruszczyński (ur.
1949), kompozytor z kręgu elektronicznego rocka, jest jednym z
założycieli i liderów Ogólnopolskiego Stowarzyszenia El-Muzyki.
Niebawem ulica znów zmienia nazwę i już jako Krzeptówki
doprowadza nas do szeroko znanego sanktuarium maryjnego - Kościoła
oo. Palotynów na Krzeptówkach (patrz Kościoły i kaplice).
Minąwszy kościół, wchodzimy w obręb przysiółka Krzeptówki,
podążając w stronę ostatniego już obiektu w czasie tego
spaceru. Droga, biegnąca w kierunku Doliny Kościeliskiej,
zaczyna się nieco wznosić. Niespełna kilometr od kościoła
skręcamy w lewo, w stronę Tatr i idziemy ulicą nazywaną Stare
Krzeptówki. Jeszcze raz skręcamy w lewo i dochodzimy do domu w
którym mieszkał najsłynniejszy może góral tatrzański - Jan
Krzeptowski-Sabała.
Dom reprezentuje najdawniejszy typ budownictwa góralskiego.
Wybudowany w początkach XIX wieku, składa się tylko z dwóch
izb i skromnego obejścia gospodarskiego. Przed kilku laty został
przejęty przez Muzeum Tatrzańskie, które urządziło tu skromną
ekspozycję, jednakże dom wrócił w ręce prywatnych właścicieli,
którzy dziś niekiedy udostępniają dom do zwiedzania turystom.
Powrót do centrum pieszo tą samą drogą lub pobliską Drogą pod Reglami; można też wrócić autobusem z przystanku Krzeptówki.