Renata Piżanowska-Zarytkiewicz

***

 

może zbyt wolno łapałam czas

który biegł na przełaj przez rzekę

by w końcu wpaść w jej objęcia?

może moja siatka do łapania chwil

była zbyt dziurawa

i przelatywały przez nią niczym spłoszone motyle?

a może to właśnie on płynął tak szybko

że nie zauważyłam

kiedy wskazówki zaczęły odmierzać do tyłu

a może tak miało być?

nie widzieć

nie dostrzegać

by zobaczyć, przypomnieć

i pozostać…

5Y