Jakub Ptaś

 

Słońce

 

Marszem czerwony,

wzbijana jaskółka,

mimowolnie lotna,

jak dnie w dniu nocy.

Żółtawy środkiem i

korą pomiędzy raną,

a ciętym podpisem

na ramieniu szczyci.

 

Błękitem welonu,

tonicznie tonąc tu,

życia orzeźwienia,

świadectwem losu.

Staje się ona jak

przejrzysta toń,

srebrzącą się

złota uniżeniem.

 

 

Powrót do spisu treści 5

Dalej 4