Jakub Ptaś
Słońce
Marszem czerwony,
wzbijana jaskółka,
mimowolnie lotna,
jak dnie w dniu nocy.
Żółtawy środkiem i
korą pomiędzy raną,
a ciętym podpisem
na ramieniu szczyci.
Błękitem welonu,
tonicznie tonąc tu,
życia orzeźwienia,
świadectwem losu.
Staje się ona jak
przejrzysta toń,
srebrzącą się
złota uniżeniem.