Mariola Socha, Łódź

Z powietrza

 

rozmawiamy

wymieniamy strofy

zapewne sonetów miłosnych

ty gubisz je zaraz

zamknięciem drzwi

ja zapisuję je z namaszczeniem

razem uczymy się  rymów

naprzemiennych

jesteś chyba z powietrza

nie śnisz mi się nigdy

gdybyś był z krwi

jak słońce w czerwonych chmurach

wpływałbyś do mojego serca

nie wybierając komór i przedsionków

sprawiając mi nagły ból

 

ale ty  jesteś chyba z powietrza

mocno trzymam cię w zaciśniętych dłoniach

 

2005

Dalej

Powrót do spisu treści