Krzysztof Kokot, Nowy Targ
Słońce wysuszyło już trawy,
nad polami letni aromat,
unoszony ciepłym powiewem.
Odurzone koniki polne,
grają wartkie góralskie nuty,
ostro pociągając smykami.
W dole wieś rozleniwiona,
żyje dymami żywicznymi,
łechcącymi nozdrza i serce.
Anioł Pański wzbił się w niebo,
frunął ponad kościelne lipy,
ku wierzchołkom gorczańskich szczytów.
Cas zacudowoł się, przystanon...
hetki zabocył, ze trza iść dalyj,
siod se, coby kapke odpocońć.