Kalina Gruca, Toporzysko

Orawska jesień

 

Otwieram oczy widzę obraz Orawy

przystrojony jesienią,

wiatr pogania odlatujące ptaki,

a dąb tylko lekko im pomachał

zasmucony depresją swych liści,

słyszałam jak wicher strącał czerwone piłeczki

z jabłoni,

oglądałam trawę tańczącą z podmuchem

A myśli przędzą

i przędzą na kołowrotku serca słowa zachwytu

z domieszką zauroczenia

Dalej

Powrót do spisu treści