
Maciej
Pinkwart
Szymborska w pakiecie
Dlaczego czytamy biografie? Czy dla pogłębienia swojej wiedzy o
konkretnych osobach? Czy dla niezdrowej chęci podglądania sławnych bliźnich
przez literacką dziurkę od klucza? Czy też dla śledzenia życiowych perypetii
innych osób w porównaniu z naszym własnym życiem? A może kieruje nami chęć
znalezienia tła i okoliczności powstawania dzieł, które niejako żyją własnym
życiem, niekiedy tak osobnym, że imię i nazwisko twórcy jest tylko etykietą,
marką, która nadaje dziełu dodatkową wartość? A przecież gdzie jak gdzie, ale w
literaturze związki między życiem autora a tym, co pisze bywają bardzo ścisłe.
Nie zawsze, ale przeważnie.
Szczególnie ciekawe jest to w odniesieniu do twórców
współczesnych, których życie niejako spłata się z naszym. Zwłaszcza - w
odniesieniu do życia Wisławy Szymborskiej, które obfitowało w rozmaite meandry
historyczne, polityczne, osobiste, a nawet artystyczne. I dlatego z ogromną
przyjemnością i niemal z wypiekami na twarzy czytałem nowe wydanie (2023)
biografii noblistki pod intrygującym tytułem Pamiątkowe rupiecie,
autorstwa dwóch dziennikarek - Anny Bikont i Joanny Szczęsnej. Wielką frajdę
sprawiło mi to, że rozmaite momenty życia Szymborskiej ilustrowane są jej
tekstami i fotografiami, przedstawiającymi nie tylko ją, ale także ludzi z jej
otoczenia. Bardzo szczegółowe kalendarium pomaga wędrować po tym skomplikowanym
życiorysie.
Ale, zaraz. Czy istotnie życiorys poetki jest aż tak bardzo
skomplikowany? Rodzina, z której się wywodziła – dość zwyczajna, choć ciekawa
(ojciec, zdeklarowany endek, był ważną osobistością w Zakopanem, gdzie pracował
jako dyrektor dóbr zakopiańskich Władysława Zamoyskiego, w 1918 roku jako
zastępca Stefana Żeromskiego współtworzył pierwszy porozbiorowy lokalny
samorząd, nazywany Rzeczpospolitą Zakopiańską), życie ustabilizowane, mieszkanie
w Krakowie, jeden zawód, związany z pisarstwem (z epizodem dziennikarskim, ale
także w kontekście literackim), jeden mąż, jeden kochanek, jeden Nobel, jeden
sekretarz... Ale przecież starczyło na 606 stron sporego formatu. Powie ktoś: o
czym tu pisać, przecież jest Wikipedia, a w niektórych szkołach o Szymborskiej
uczą. No, oczywiście, nie będę tu streszczał tego, o czym nie uczą, albo uczą
źle – to trzeba przeczytać w Pamiątkowych rupieciach. Na
marginesie dodam, że dzięki ogromnej ciekawości świata, jaka towarzyszyła poetce
przez całe życie i jej wielkiej erudycji, z lektury tej książki wyjdziemy także
ubogaceni intelektualnie. Miłośnicy Zakopanego znajdą tu wiele śladów dłuższych
czy krótszych pobytów Szymborskiej pod Giewontem.
Także w mijającym roku 2023 ukazała się kapitalna książka
autorstwa bohaterki Pamiątkowych rupieci, pokazująca mniej znaną
twórczość Wisławy Szymborskiej – rozmaite śmiesznostki (zamierzone lub nie...),
które wyszły spod jej pióra – i ołówka, bo dzieło Zabawy literackie
ilustrowane jest pracami plastycznymi jej własnego autorstwa. Tytuł dość
nieszczęśliwy i w piśmiennictwie już ograny, a w dodatku niekoniecznie oddający
istotę sprawy – zabawa jest czynnością intencjonalną, a tu niekiedy zabawa musi
być rozumiana jako śmieszność, czasem niezamierzona – jak w przypadku
zamieszczonych w pierwszym rozdziale tekścików kilkuletniej dziewczynki, które
śmieszą nas swoją dziecięcą świeżością tak samo, jak naturalną w tym przypadku
nieporadnością. W dalszej części znalazły się m.in. teksty, znane już z uroczego
tomu Rymowanki dla dużych dzieci, ale i rzeczy, pozostające dotąd w
rękopisie: limeryki, epitafia, moskaliki, lepieje i odwódki (żarciki
gastronomiczne), altruitki czy galeria pisarzy krakowskich. Ogromnie mi się
podobały nie znane mi przedtem niestety nieliczne przysłowia nadrealistyczne,
pisane prozą, jak na przykład: Zając i bez skrzydeł zaśnie... Choć,
przepraszam, jest jedno rymowane, i nie całkiem surrealistyczne: Kto pija,
temu mija...
Między Wierszami i wierszykami okolicznościowymi znalazł
się tekst Do Jarosława Kaczyńskiego, w książce niedatowany, ale zdaje się
pochodzący mniej więcej z 2010 roku. Tylko kilka wersów:
[...] Twoja buźka jest okrągła,
bo się na niej myśl wylągła.
Choć jestem tylko kobieta,
wspieram wszystkie twoje weta.
Zachwyca mnie twoja cnota
ograniczona do kota.
Czasem aż mnie zazdrość bierze,
jakie to szczęśliwe zwierzę! [...]
Nic mi więcej nie potrzeba,
jak być twoją gwiazdką z nieba.
Powiedziałam ci już w Busku,
że demona widzę w Tusku.
Ty mnie za to w rączkę cmok.
Nie myłam jej cały rok.
Jest też w książce – tak potrzebny w Polsce, choć dość krótki i
nieco archaiczny – Słownik wyrazów obelżywych, przedstawiony w formie
fotokopii z maszynopisu Szymborskiej, z jej odręcznymi dopiskami. Nie zacytuję,
żeby nie wróciło do mnie wołem. Także
dość starawy – choć zabawny - wydaje się być przedstawiony na dwóch rysunkach
rozdzialik zatytułowany Anatomia w książce telefonicznej. Dziś już nie ma
książek telefonicznych, ale zawsze przyjemnie jest spojrzeć, że są ludzie,
nazywający się anatomicznie. I choć wyśmiewanie się z nazwisk może nie jest w
dobrym tonie, ale miło jest zobaczyć rysunek dwóch człowieczków, gdzie strzałki
wskazują położenie szczegółów anatomicznych opatrzonych imionami, od Grzywy
Janiny, do Stopy Stanisława, poprzez m.in. Brodę Rafała,
Kiszkę Cecylię i Kusia Aleksandra. Na drugim rysunku m.in. Flak
Wacław sąsiaduje z Ziobro Zbigniewem...
Szczególnie polecam znakomite Listy parkingowego,
kierowane do niejakiej pani Cini – cóż to za wspaniała proza liryczno-miłosna!
Od razu przypomniał mi się Wojciech Młynarski i jego śpiewane felietony, jak
choćby Przystanek koło Zoo, czy Żorżyk, gitarzysta basowy...
Więcej tego rodzaju literatury w maskach znaleźć można w listach wymienianych
między Wisławą Szymborską i Kornelem Filipowiczem (Najlepiej w życiu ma twój
kot, 2016), gdzie dialogują między sobą fikcyjne postacie: hrabiny Heloizy
Lanckorońskiej i Eustachego Pobóg-Tulczyńskiego, czy też listy zakochanych w
Kornelu pani Gieni i służącej Rózi, a w Wisławie – kaprala Józia. Oczywiście,
także fikcyjnych.
Tom kończą dwa cenne dodatki – znakomite posłowie Joanny
Szczęsnej (już ją poznaliśmy jako współautorkę Pamiątkowych rupieci) i
Indeks osób, tym razem będący zestawieniem króciutkich biogramów prawdziwych
osób, pojawiających się w tekstach tej książki.
----------------------------------
A. Bikont, J. Szczęsna, Pamiątkowe rupiecie. Biografia
Wisławy Szymborskiej, Wydawnictwo Agora, Warszawa 202, 606 stron.
W. Szymborska, Zabawy literackie, Wydawnictwo Znak,
Kraków 2023, 256 stron.