Wszystkie zawarte tu teksty i zdjęcia mogą być wykorzystywane jedynie za zgodą właściciela strony!
© Copyright by Maciej Pinkwart
© Copyright by Renata Piżanowska
31-08-2010
Ponuro,
deszczowo, zimno. Piszę wykład o Dworcu Tatrzańskim i po tylu latach
babrania się w tej tematyce jeszcze znajduję coś nowego. A właściwie -
coś starego, i dlatego, że ze starych czasów (1892), i dlatego, że już
parę razy w historii Zakopanego napotykanego. Chodzi o zakopiańskie
debiuty wielkich mistrzów muzyki. Wiemy, że pierwszy koncert
Szymanowskiego w Zakopanem był w Sylwestra 1904/1905, ale było to na
wieczorku dobroczynnym na dochód Biblioteki Publicznej. Tylko nie dałbym
głowy, czy to chodzi o Karola (tak zwykle piszemy i mówimy), czy o
Feliksa. Muszę sprawdzić w "Korespondencji". Wcześniej, 15 sierpnia 1904
roku debiutował na zakopiańskiej scenie (Morskiego Oka) Artur
Rubinstein, który w swoich pamiętnikach pisze, że był to wieczór na jego
benefis, solistyczny oczywiście i zakończony pełnym sukcesem. Ale jest
recenzja w "Tygodniku Zakopiańskim" - okazuje się, że był to koncert
dobroczynny, a Rubinstein był jednym z wielu wykonawców, i wcale zresztą
nie najbardziej oklaskiwanym. No, a dziś dogrzebałem się, że
wielokrotnie opisywany debiut zakopiański Mieczysława Karłowicza, o
którym szczegółowo pisał Adolf Chybiński na podstawie pamiętników Jana
Karłowicza też był elementem wieczoru dobroczynnego, przy czym tu jest
jeszcze gorzej, bo opisujący ten koncert "Kurier Zakopiański" w ogóle
nie wymienia nazwiska skrzypka (Na
wieczorek złożyły się dwie komedyjki, gry na fortepianie i na skrzypcach
oraz żywe obrazy...),
który wszak był współpracownikiem tego pisma... Swoich zawsze się
tak traktuje. Inna rzecz, że o fachowości redaktora, piszącego tę
recenzję (Będzikiewicz chyba?), świadczą owe gry na fortepianie...
Przed południem jeździliśmy szukając grzejników na wymianę, potem obiad wspólny, a po południu wpadli do mnie Mirka i Staszek Lubowiczowie, mający coś do załatwienia w Nowym Targu. Posiedzieliśmy do wieczora, wysuszyliśmy (ja z Mirką, bo Stasiu kierowca) flaszę tokaju, przywiezionego przez nich wprost z Węgier, no i porozmawialiśmy de omnibus rebus et quibusdam aliis.. (Disce, puer - a może: puella, latinae, ego te faciam mości pani(e)...). Dostaliśmy płytę z rejestracją majowego koncertu Niki w "Atmie", ze zdjęciami Renaty. Nika ogromnie szybko i z sukcesami się rozwija jako śpiewaczka, a jej wygrana na największym festiwalu jazzu tradycyjnego Old Jazz Meeting na konkursie "Złota Tarka" przed dwoma tygodniami jest tego najlepszym dowodem. Czuję się poniekąd wyróżniony, że kilka lat temu Nika nagrała moje jazzowe kolędy... W następną środę, 8-go września o 19-tej w Teatrze Witkacego odbędzie się koncert jazzowego Atom String Quartet, w którym na pierwszych skrzypcach gra Dawid. Jest to jedyny w Polsce kwartet smyczkowy o klasycznym składzie (v I, v II, v-la, cello), grający jazz. Poza Dawidem Lubowiczem, grają tam skrzypek Mateusz Smoczyński, altowiolista Michał Zaborski i wiolonczelista Krzysztof Lenczowski.