Maciej Pinkwart

Uderzanie w kalendarz

 Tutaj skan artykułu

 

Kalendarzowa wiosna, która właśnie nadeszła, składnia do refleksji o przemijaniu równie dobrze, jak kalendarzowa zima, czy cokolwiek co nadchodzi i przemija. Najprzyjemniejsze w tym fakcie jest to, iż panie będą musiały mniej czasu poświęcać na ubieranie się, co podniesie ich punktualność i nasze ciśnienie. Wiosny, na szczęście, nie zauważają właściciele śniegu nawiezionego na Wielką Skocznię, bo uroczystość pożegnania Adama Małysza na kobiercu utkanym z chronionych szarotek byłaby może ładna, ale nie koniecznie utrzymana w odpowiednim klimacie. Klimat na skoczni, żeby był gorący, musi być odpowiednio zimny.

Inna rzecz, że nie zawsze, bowiem na Skoczni organizowano wielokrotnie rozmaite imprezy, nie mające nic wspólnego ze skokami, ale zawsze entuzjastyczne i z udziałem siostry Heleny Warszawskiej, co jest podstawowym warunkiem powodzenia przedsięwzięcia. Musi także być hołd złożony przez burmistrza i stosowne pod tym względem uchwały Rady Miejskiej. Akt prawny, nadający Adamowi Małyszowi honorowe obywatelstwo Zakopanego będzie prawdopodobnie w bieżącej kadencji jedyną uchwałą, w sprawie której radni dojdą do pełnego porozumienia. To naturalnie chwalebne, ale zarazem napawające smutkiem: kiedy znów doczekamy orła, który skieruje nasze oczy ku niebu i pozwoli zapomnieć o dziurach w chodnikach, zakorkowanej zakopiance, koalicji i opozycji i o tym, że Jerzy Zacharko z PIS-u przegrawszy wybory na burmistrza Zakopanego, został przewodniczącym Rady Miejskiej, choć jest tak niezwykle sympatycznym facetem, a w dodatku z wykształcenia lutnikiem, podobnym zresztą do Antonia Stradivariego, jak dwie krople wody.

Kalendarz wzlotów i nielicznych na szczęście upadków pana Adama doprowadził nas oto do dnia, w którym zostanie on honorowym zakopiańczykiem, co być może zaowocuje faktem, iż dokończy budowę domu na Gubałówce i stamtąd spoglądać będzie na miasto, które i tak już ma u swoich stóp. Jednak wytyczenie trasy pielgrzymkowej do tego domu zapewne będzie niemożliwe z powodu znanych konfliktów, które od lat blokują powstanie porządnej trasy na Gubałówce, więc może od razu wybudować pomnik Małysza przy Krupówkach? Najlepiej koło poczty, bo to centralny punkt miasta, w dodatku w swoim czasie pan Adam reklamował tę instytucje, co niewątpliwie doprowadziło do faktu, że zwiększyła się liczba osób wyskakujących na pocztę, skutkiem czego poczta podniosła ceny znaczków i pensje swoich dyrektorów.

 

Nowy Targ-Kraków, 22-03-2011