Halin 1988
Takie rozlewiska dochodziły nieraz do
drogi i powodowały, że Liwiec rozciągał się na szerokości kilkuset metrów.
Ale wystarczyło tylko kilka suchych i słonecznych dni, by po powodzi
pozostawała tylko grząska łąka pełna rechotu żab. Ciekawe, że bocianów
w zasadzie nie widywaliśmy.