Halin 1987
Wiosną Liwiec robił się wielką i niebezpieczną rzeką. Roztopy i zamarznięta jeszcze ziemia powodowały, że niekiedy występował z brzegów, a woda dochodziła niemal do ośrodka. Tutaj nie jest tak groźnie, ale i tak trudno sobie wyobrazić, że latem małoletni koloniści pluskali się w jego nurtach, rzadko kiedy mocząc kąpielówki...