Halin 1988
W każdym lesie można znaleźć Drzewo-Konia. Ten Koń towarzyszył nam od początku - najpierw siadaliśmy na nim sami, potem sadzaliśmy malutkiego Sergiusza, jeszcze później - jak tu - już większy Sergiusz siadał na nim z malutką Asią. Pień stał sobie przy naszej głównej drodze spacerowej, wiodącej do tak zwanej Szkocji. Po kilku latach nieobecności w Halinie po śmierci mojej Mamy okazało się, że w czasie generalnych porządków w lesie - zniknął i Koń, ścięty u samego spodu. Trzeba było poszukać nowego, co nie było trudne, bowiem - jak wspomniałem - w każdym lesie można znaleźć Drzewo-Konia...