Halin 1973
Pod koniec kwietnia 1973 roku w Halinie mało kto wierzył,
że Sergiuszek już naprawdę jest w drodze i lada tydzień się pojawi. Lidka
spacerując po Halińskich lasach z teściową z pewnością czuła się
znakomicie. A moja Mama też była cała dumna, bo gościła na tamtą Wielkanoc
syna, synową, Tatę Lidki i... własnego świeżo upieczonego męża, Władzia
Grabowskiego - uroczego i sympatycznego pana, który na to pierwsze z nami
dłuższe spotkanie zjechał z całą walizką koniaków...